[ Pobierz całość w formacie PDF ]

4

Warszawa, 16.08.2007 (konferencja dla katechetów)

________________________________________________________________________________________________________________________________________________

 

 

Charakter Bożego sługi

 

 

Charakter (z gr.) – piętno, cecha, wizerunek lub właściwość. Zespół cech wyróżniających dany przedmiot, zjawisko, osobę od innych tego samego rodzaju, np. ze względu na wygląd, postać, działanie czy zachowanie.

 

W psychologii charakter rozumiany jest jako:

■ Zespół cech psychicznych danej osoby, które ujawniają się w jej zachowaniu, sposobie bycia, usposobieniu. Pojęcie utożsamiane w tym znaczeniu z osobowością.

■ Zespół tych cech osobowości, które związane są z przekonaniami moralnymi. Pojęcie używane do pozytywnego i negatywnego wartościowania osobowości jednostki, np. szlachetny charakter, niezłomny, osoba o silnej woli, ale: bez charakteru, egoistyczna, o słabym charakterze. Pojęcie rzadziej używane we współczesnej psychologii niż osobowość.

 

Określenie „sługa Boży” jest używane jako określenie osoby, która uważana jest za pobożną i bogobojną w swej wierze. Może być użyte w stosunku do każdego chrześcijanina.

 

Dawid usłużył woli Bożej za swego pokolenia (Dz 13,36 BG); wykonał służbę, jaką mu wyroki Boże za jego pokolenia wyznaczyły (BW); zgodnie z wolą Boga wypełnił posługę względem swego pokolenia (PE)

Znalazłem Dawida (…) męża według serca mego, który wykona całkowicie wolę moją (BW); człowiek według Mego serca, który we wszystkim wypełni Moją wolę (PE)

 

Wyostrzona strzała

 

I uczynił me usta jakby ostrym mieczem, w cieniu swej ręki mnie chował. Uczynił ze mnie strzałę wyostrzoną, w kołczanie swoim mnie ukrył (Iz 49,2 BW)

Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie (Iz 49,2 BT)

 

Wielu sądzi, że do wygłaszania kazań, ewangelizowania czy katechizacji dzieci wystarczą dobre chęci i przygotowanie teoretyczne. Jednak zdobycie choćby jednego grzesznika dla Chrystusa jest zadaniem nadnaturalnym i jako takie wymaga nadnaturalnego wyposażenia. Właściwości duchowe i cechy charakteru są jakby zapleczem służby kaznodziei czy katechety. To, jaki jest przed wstąpieniem na kazalnicę czy wejściem do sali katechetycznej, jest ważniejsze od tego, co on wygłosi i jakie zastosuje metody. Dzięki posiadanej umiejętności przekonywania można doprowadzić ludzi do tzw. podjęcia decyzji przystąpienia do zboru, lecz często przyniesie to większą szkodę niż pożytek.

 

Właściwości duchowe

 

1. Narodzenie na nowo

Iz 6,7; J 3,3.5; Dz 9,1-21; 1 Tm 1,15.16.

Kaznodzieja lub katecheta sam musi być człowiekiem zbawionym; musi mieć osobiste świadectwo przebaczenia swoich grzechów i pewność, że jest dzieckiem Bożym. Jest człowiekiem, który osobiście doświadcza mocy Bożej w swoim życiu, przemieniającej jego życie na obraz Jezusa Chrystusa.

 

2. Powołanie

Rz 10,15; 1 Kor 1,1; Ga 1,15;16. Jr 1,4-19.

Podane miejsca Słowa Bożego wskazują na konieczność przeżycia osobistego powołania do służby w Królestwie Bożym. Nie wystarczy tutaj tylko chęć i zamiar służenia Panu. To Jezus umieszcza swoje członki w Ciele tak, jak chce (Ef 4,11. 1Kor 12,18). Bóg ustanowił w Kościele jednych apostołami, innych ewangelistami, nauczycielami, prorokami i pasterzami. Z reguły tak już jest, że ci, którzy naprawdę zostali powołani, zanim odpowiedzieli Bogu twierdząco, długo się ze sobą zmagali. Tak było w przypadku Mojżesza, Jeremiasza czy apostoła Pawła. Powołani przez Pana słudzy dalecy są od myśli o robieniu jakiejkolwiek “kariery”. Raczej widzą siebie jako niezdolnych do podjęcia tak odpowiedzialnych zadań. Jednak kiedy otrzymali od Pana wyraźne powołanie, mogą liczyć całkowicie na Jego pomoc, posilenie i wyposażenie.

 

3. Pełność Ducha Świętego

Dz 1,7-8; 6,5; 9,17.20; 1 Kor 2,1-5; 4,20; Rz 15,17-19.

Zanim uczniowie przystąpili do pracy w winnicy Pańskiej, otrzymali polecenie od Pana oczekiwania na przyobleczenie mocą Ducha Świętego. Ta moc jest niezbędna do prowadzenia owocnej pracy. Duch Święty staje się autorytetem i przewodnikiem. Prorok Zachariasz zwiastując słowo Pańskie powiedział: “Nie dzięki mocy, ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie, mówi Pan Zastępów” (4,6). To słowo jest dzisiaj jak najbardziej aktualne. Bez pomocy i kierownictwa Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie wykonać Bożego powołania. Pismo Święte wzywa nas do chodzenia w pełności Ducha Świętego (Ef 5,18). Apostoł Paweł użył tutaj słowa w czasie teraźniejszym – napełniajcie się. Tak przeżywali to apostołowie (Dz 4,23-31) i my powinniśmy też tak tego doświadczać.

 

4. Umiłowanie Słowa Bożego

2 Tm 2,15; 3,14-17; Kol 3,16; Ps 1,1-3.

Trudno wyobrazić sobie kaznodzieję czy katechetę, który nie zna dobrze Słowa Bożego. Możemy wtedy powiedzieć, że nie zna dobrze swego Pana ani Jego zamiarów. Nie będzie wiedział, gdzie i w jakim kierunku prowadzić trzodę Pańską. Kaznodzieja powinien być pełen Słowa Bożego. Winien je systematycznie czytać i studiować.

 

5. Prowadzenie chrześcijańskiego życia

Mt 18,6.7; 1 Tm 3,1-13; Iz 52,11; Ez 7,10; Dz 1,1.

Czytane Słowo Boże musi być wcielane w czyn. Patrząc na życie naszego Pana możemy powiedzieć, że pomiędzy Jego słowami a czynami nie było najmniejszego rozdźwięku. On był największym sługą tutaj na ziemi (Flm 1,5-9). Jego życie jest dla nas wzorem do naśladowania. Apostoł Paweł był wiernym naśladowcą Jezusa Chrystusa. W swym Liście do Tymoteusza określa standardy sługi – starszego zboru. Umiejętność wygłoszenia kazania czy prowadzenia katechezy jeszcze nikogo nie kwalifikuje do służby w Kościele: “Bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł mieć na pieczy Kościół Boży” (1 Tm 3,5). Życie codzienne jest tutaj najlepszym egzaminatorem (por. Dz 6,5).

 

6. Pielęgnowanie życia modlitewnego

Rz 15,30; Ef 6,18; Jk 5,16-18; Hbr 5,7.

Sługa Słowa jest człowiekiem modlitwy. Nowe namaszczenie, objawienie Bożych prawd, duchowe wzmocnienie, Boże kierownictwo, otrzymuje się w modlitwie. Patrząc na Pana widzimy, jak wiele uwagi poświęcał sprawie modlitwy. Nieraz całą noc spędził na rozmowie ze swoim Ojcem. Również uczniów ostrzegał przed brakiem modlitwy w życiu. Wskazywał na zagrożenia, jakie płyną z zaniedbania osobistego przebywania z Ojcem Niebieskim (Mt 26,41; Ef 6,18).

 

 

Cechy charakteru

 

Do wykonania swego dzieła na ziemi Bóg zawsze używa ludzi. Ewangelie sporo nam mówią o apostołach Jezusa Chrystusa. Możemy się dowiedzieć, jak ich Mistrz powołał, jak kształcił ich charakter i sposób myślenia, jak wyposażył ich w moc Ducha Świętego, wreszcie jak oni działali w imieniu Pana. Było ich tylko dwunastu, ale nadprzyrodzone powołanie, przekształtowanie, wyposażenie i wypchnięcie do służby uczyniły z nich „wyostrzone strzały” Bożej miłości, które zdobywały ludzkie serca dla Chrystusa.

 

Czytając listy apostoła Pawła, a szczególnie te skierowane do młodego Tymoteusza, zauważyć można przyrównywanie ludzi służących Bogu do różnych postaci wziętych z życia codziennego. Na ich przykładzie zastanówmy się teraz, jakie musi mieć cechy charakteru człowiek używany przez Boga, aby mógł być gotowy, niczym zaostrzona strzała w Bożym kołczanie, do wypełnienia swego powołania.

 

1. Sługa

Apostołowie nie tylko nazywali siebie sługami Jezusa Chrystusa, ale także całym swoim życiem pokazywali, jaki jest cel ich życia i komu służą. Takiej też postawy uczyli innych. Paweł napisał do Tymoteusza, swego syna w wierze: "Gdy tego będziesz braci nauczał, będziesz dobrym sługą Chrystusa Jezusa, wykarmionym na słowach wiary i dobrej nauki, za którą poszedłeś" (1 Tm 4,6). "Słownik języka polskiego" podaje następującą definicję wyrazu sługa: "Sługą jest ten, kto spełnia posługi osobiste przy kimś lub zajmuje się czyimś domem, gospodarstwem itp. Sługą jest ten, kto działa w czyimś interesie, pracuje na rzecz kogoś; ten, kto jest czynnym zwolennikiem kogoś lub czegoś".

 

Znana nam dobrze przypowieść Jezusa o wiernym i niewiernym słudze (Mt 24,45-50) daje odpowiedź na pytanie: "Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym?". Ten, który we właściwej porze rozdziela pokarm ludziom pozostawionym jego opiece. Natomiast sługa zły, zamiast wykonywać wolę swego pana, folguje własnym zachciankom. Podobnie w przypowieści o sługach rozporządzających majątkiem swego pana (Mt 25,14-30) Jezus podkreśla, że ci, którzy wiernie pomnażają powierzone im dobro są sługami dobrymi i wiernymi, natomiast ten sługa, który utrzymał powierzony majątek w takim stanie, w jakim mu go pozostawiono, uznany został za złego i leniwego.

 

Używane w Nowym Testamencie greckie słowo doulos, oznacza zarówno sługę, jak i niewolnika. Polski wyraz niewolnik sugeruje, że człowiek taki nie ma swojej własnej woli, ponieważ całkowicie podporządkowany jest woli swego pana. Taką też postawę przyjął nasz Zbawiciel mówiąc: "Oto idę czynić, o Boże, wolę twoją" (Hbr 10,9 BG), a umierając za nas na krzyżu przyjął postać niewolnika. Tak też i każdy Boży sługa musi zgodzić się na codzienne posłuszeństwo Bożemu Słowu, na osobiste wyrzeczenia na rzecz wykonywanej służby.

 

2. Sportowiec

Tymoteusz otrzymał od Pawła takie polecenie: "Ćwicz się w pobożności!" Oryginał grecki używa tu słowa gimnadzein, które oznacza: uprawiać, rozwijać, trenować, ćwiczyć. Ten sportowy termin połączył Paweł ze słowem pobożność, które określa całokształt duchowego życia wierzącego człowieka i obejmuje modlitwę, wczytywanie się w Pismo Święte, post, ofiarność, uczynki miłosierdzia itp.

 

Wzorując się na życiu sportowców apostoł Paweł pisze: "Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę? Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli. A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy. Ja tedy tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę na pięści, nie jakbym w próżnię uderzał; Ale umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony" (1 Kor 9,24-27). Paweł wiedział o czym pisze, bo sam nałożył swemu życiu ograniczenia i stosował się do surowych reguł, podobnie jak zawodnik: cechowało go wielkie opanowanie, bezinteresowność, poświęcenie, samozaparcie i stanowczość. Był człowiekiem Słowa Bożego, modlitwy, postu i czynu miłości. Jest wzorem danym przez Boga nie tylko Tymoteuszowi, lecz i chrześcijanom wszystkich wieków. Żyjąc według tego wzoru na pewno przy końcu swego życia będziemy mogli spokojnie powiedzieć: "Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości" (2 Tm 4,7-8).

 

 

3. Uczeń

Młodemu Tymoteuszowi apostoł Paweł zaleca także, aby był dobrym uczniem Jezusa Chrystusa. "Dopóki nie przyjdę, pilnuj czytania, napominania, nauki. Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc, i samego siebie zbawisz, i tych, którzy cię słuchają" (1 Tm 4,13.16).

 

"Uczniem jest ten, kto się uczy, kształci, zwolennik i kontynuator nauki mistrza, nauczyciela" – czytamy w słowniku. Jezus mówił, że uczniem Jego jest ten, kto trwa w Jego Słowie, a to znaczy: ten kto je czyta, studiuje, rozmyśla nad nim, uczy się go na pamięć i praktycznie stosuje słowa Jezusa Chrystusa. Prawdziwe uczniostwo rodzi się z umiłowania Mistrza oraz studiowanego przedmiotu. Miłość ta widoczna jest w tęsknocie za przebywaniem z Mistrzem, słuchaniem Jego słów.

 

Prawdziwe uczniostwo wymaga więc wiele samozaparcia i wyrzeczeń. Jezus ujmuje to w słowach: "Kto nie dźwiga krzyża swego i nie idzie za mną, nie może być uczniem moim. (...) Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim" (Łk 14,27.33).

 

Od ucznia wymaga się systematyczności, pilności i sumienności. Najwyższym poziomem doskonałości ucznia jest dorównanie Mistrzowi, który powiedział: "Nie jest uczeń nad mistrza swego; lecz doskonałym będzie każdy, jeśli będzie jak mistrz jego" (Łk 6,40). Nie ustawajmy zatem na naszej drodze wiary, idźmy śladami naszego Mistrza i starajmy się Jemu dorównać.

 

4. Boży człowiek

Kolejne polecenie Pawła brzmi: "Ale ty, człowieku Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność. Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków" (1 Tm 6,11-12).

 

O mężach Bożych wiele czytamy w Starym Testamencie. Zachwycamy się Enochem, który chodził z Bogiem, podziwiamy determinację Noego, wiarę Abrahama, odwagę Mojżesza i cierpliwość Hioba. Ale pamiętać przy tym musimy, że potencjalnie każdy z nas również jest mężem Bożym, człowiekiem powołanym do wypełniania Bożej woli na ziemi. Ponieważ jednak każdy człowiek jest pełen sprzeczności i różnych ograniczeń, łatwo może pobłądzić. Stąd następne napomnienie apostoła Pawła, aby Tymoteusz wystrzegał się szkodliwych pragnień, natomiast podążał do sprawiedliwości, wiary, miłości i pokoju nie w pojedynkę, lecz "z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca" (2 Tm 2,22). Utrzymanie bliskich kontaktów z innymi ludźmi wierzącymi jest ważnym warunkiem owocnego życia dla Pana, ponieważ jeden drugiemu usługuje takim darem, jaki posiada. W ich gronie Boży człowiek zdobywa duchowe siły, umacnia swą wiarę i pobożność, nabywa cierpliwości i łagodności, poleruje się jego charakter.

 

5. Żołnierz

Życie chrześcijanina nie jest łatwe. Wiedząc o tym dobrze, apostoł Paweł pisze: "Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa" (2 Tm 2,3). Razem z przywdzianiem munduru żołnierz podporządkowuje siebie władzy dowódców. Nie może już pędzić swobodnego życia cywila; wszystkie jego prywatne cele pozostały za bramą. W większości spędza on czas na ćwiczeniach i szkoleniu, a podczas wojny – w trudnych warunkach bojowych. Jakże podobne do takiego życia jest służba misjonarzy, tych odważnych żołnierzy Chrystusa, którzy wśród nieprzyjaznych plemion doświadczają niedostatku, chorób, cierpień, niebezpieczeństw, a nawet spotyka ich śmierć. Niekoniecznie musimy być zaraz w Afryce. Trudy niesienia dobrej nowiny ludziom nieprzyjaźnie nastawionym do wszelkich "nowinek" niejednokrotnie są przyczyną zniechęcenia. Potrzeba wielkiego hartu ducha i odwagi Ducha Świętego, aby z miłością nadal im mówić o Jezusie Chrystusie.

 

6. Pracownik

Każdy człowiek narodzony z Ducha i z wody jest pracownikiem niezwykłej "instytucji". Nazywa się ona Kościół, a celem jej jest głoszenie Dobrej Nowiny wszystkim ludziom. Sam Pan, Jezus Chrystus, jest zwierzchnikiem tej "firmy"; On Nieśmiertelny, Niewidzialny, Mądry – osobiście nadzoruje wszystkich pracowników, instruuje ich i upełnomocnia. Przez Ducha Świętego ustanawia, powołuje, wyposaża i wysyła pracowników na Boże pole żniwne.

 

Każdy z nas, powołanych do życia wiecznego przez Pana Kościoła, ma wyznaczone miejsce duchowej pracy. Pracę tę rozdzielił sam Pan według naszych uzdolnień, możliwości i darów łaski, każdemu dając odpowiednie zadanie do wykonania. Biblia mówi, że "Bożymi współpracownikami jesteśmy" (1 Kor 3,9). Do nas także odnosi się polecenie Pawła: "Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy" (2 Tm 2,15).

 

7. Ewangelista

"Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją" (2 Tm 4,5). Ewangelista to zwiastun radosnej, dobrej nowiny. Ostatnie polecenie odchodzącego Pana nakazuje czynić uczniami wszystkie narody i dotyczy ono wszystkich dzieci Bożych. Każdy chrześcijanin zobowiązany jest do rozgłaszania dobrej wieści o zbawieniu. Jakże często ludziom wierzącym trudno jest zrozumieć, że ewangelistą jest nie tylko ten, kto staje za kazalnicą i że ewangelizacja odbywać się ma nie tylko w kaplicy czy w namiocie misyjnym. Opisy nowotestamentowe przedstawiają nam Jezusa i jego uczniów głoszących Słowo Boże w synagogach, w mieszkaniach, w więzieniach, na ulicach, nad brzegami wód, w górach, w czasie podróży. "Słowo Boże nie jest związane" – twierdził Paweł i według tej zasady postępował. Na przykład w Atenach, oczekując Sylasa i Tymoteusza "miewał rozmowy w bóżnicy z Żydami i ludźmi pobożnymi, i na rynku codziennie z tymi, z którymi się spotykał" (Dz 17,17).

 

Podobnie ewangelizował Smith Wigglesworth, blacharz z Bradfordu, którego Pan potężnie użył w dziele ewangelizacji. Oto fragment jego wspomnień:

Idąc drogą miałem zwyczaj rozglądania się za osobą, z którą mógłbym rozmawiać o Panu. Pewnego razu udaliśmy się z bratem na wycieczkę rowerową. W każdym z tych dziesięciu dni przeprowadziliśmy przeciętnie po trzy dłuższe rozmowy z ludźmi potrzebującymi zbawienia. Także i mój zawód umożliwiał mi kontakt z wielką liczbą ludzi, z którymi nigdy nie zetknąłbym się jako kaznodzieja. Moje całe życie zawodowe spędziłem w społeczności z Bogiem. Gdziekolwiek szedłem wykonywać naprawy blacharskie, starałem się być świadkiem Jezusa. Pewien człowiek, który sprowadził się do Bradfordu, zapytał jakiegoś kupca, czy nie mógłby mu wskazać dobrego blacharza. – Tak, mogę, ale nie wiem, czy ostoi się pan przed jego religią. Gdy będziesz go miał w swoim domu jako blacharza, to będziesz też miał jego religię, bo on nie wykonuje swojej roboty bez równoczesnego wygłaszania kazań. – Dobrze, pomyślał ten człowiek, zaryzykuję. Później dziękował mi z radością za t...

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • gackt-camui.opx.pl